Blog gawędziarski, niesprofilowany, niesklasyfikowany i bez idei przewodniej! Wchodzisz na własną odpowiedzialność!
O stronie i o mnie
Blog-tu zacznij
Archiwalne wpisy
Kontakt

Życie to nie tylko światło, ale i cienie. W każdej, nawet najpiękniejszej chwili może zdarzyć się cierń. Nie oznacza to jednak, że cały świat traci przez to swoje barwy. To świadczy tylko o tym, że jest… różnorodny.

W swoich tekstach chcę pokazać, że piękno można dostrzec również w tym – co uznane zostało za brzydkie i niedoskonałe. Zaś nasza ludzka ciemna strona wcale nie musi być źródłem jedynie smutku, wstydu i cierpienia. Zaakceptowana i odpowiednio ukierunkowana może zapoczątkować rozwój nowych, nieznanych nam dotąd talentów i potencjałów, a także obudzić w nas odwagę do prawdziwego życia.

Więcej informacji o mnie i o stronie znajdziesz T U T A J.

Codzienność inspiruje

Diomedes i sztuczna inteligencja AI Dungeon… (shitpost)
Co to jest AI Dungeon? W skrócie, to przygodowa gra tekstowa oparta na sztucznej inteligencji. Polega ona na pisaniu – wspólnie ze sztuczną inteligencją – prostego opowiadania. Gracz może wybrać gatunek, w ramach którego będzie poruszał, na przykład fantasy, może też tworzyć swoją własną historię. Na początku nadaje imię bohaterowi, którym będzie grał, opisuje w skrócie jego przeszłość i cechy charakteru.
Czytaj dalej... "Diomedes i sztuczna inteligencja AI Dungeon… (shitpost)"
Nie kradnij własnego czasu
http://lisciemnawietrzepisane.pl/nie-kradnij-wlasnego-czasu/ Nie kradnij własnego czasu… O co tu chodzi? Zacznę od porównania. Wśród osób, które chcą oszczędzać i efektywnie zarządzać własnym budżetem, funkcjonuje powiedzenie: Najpierw...
Czytaj dalej... "Nie kradnij własnego czasu"
Sałatka z kaszy bulgur czyli jak zrobić tabbouleh
Sałatka z kaszy bulgur i warzyw, czyli jak zrobić tabbouleh, bardzo smaczną i zdrową potrawę pochodzącą z kuchni libańskiej.
Czytaj dalej... "Sałatka z kaszy bulgur czyli jak zrobić tabbouleh"
Sen Salvadora Dali i jego „Chrystus świętego Jana od Krzyża”
"Chrystus świętego Jana do Krzyża", obraz Salvadora Dali – to temat, który ugania się za mną od jakiegoś miesiąca. I oczywiście budzi we mnie oburzenie....
Czytaj dalej... "Sen Salvadora Dali i jego „Chrystus świętego Jana od Krzyża”"
Dziwne sprawy Instagrama i porad garści kilka
W pierwszej części tekstu opiszę moje pierwsze spotkanie z Instagramem i wrażenie jakie na mnie wywarł, zaś w drugiej przedstawię kilka porad dotyczących obsługi owej...
Czytaj dalej... "Dziwne sprawy Instagrama i porad garści kilka"
Ozdoby z masy solnej na choinkę
Któregoś roku moje dziecko zaproponowało wykonanie ozdób z masy solnej na choinkę. Z początku nie byłam pewna czy jest to możliwe. Myślałam, że masa solna...
Czytaj dalej... "Ozdoby z masy solnej na choinkę"

Refleksje

Co autor miał na myśli, pisząc te słowa?
fot. pixabay.com Co autor miał na myśli, wybierając do rozważenia zapisane w tytule pytanie? Oczywiście nie autor, tylko autorka poniższych wypocin, ale nic to… Wąsy...
Czytaj dalej "Co autor miał na myśli, pisząc te słowa?"
Na wodach Styksu
Kiedy już nie widzę twych szerokich źrenic topić się nie mogę w twej pożodze łez Strachu nie rozpoznam ślad w pamięci znika w ciszy się...
Czytaj dalej "Na wodach Styksu"
Natchnienie. Mit, rzeczywistość czy przywilej poetów?
Dziś gawęda o natchnieniu... Zaczęło się od facebooka... Ostatnio na facebookowym fanpage napisałam, że nie ma we mnie wiary w to, że wszystko co tworzę,...
Czytaj dalej "Natchnienie. Mit, rzeczywistość czy przywilej poetów?"
Podsumowanie roku, plany sylwestrowe i… „Szalone nożyczki”
Dziś podsumowanie roku, wnioski z planowania tygodniowego, plany sylwestrowe i relacja ze spektaklu "Szalone nożyczki".
Czytaj dalej "Podsumowanie roku, plany sylwestrowe i… „Szalone nożyczki”"
Magnetyzer od „One vision”. Freddie Mercury i zespół Queen
Dziś zapraszam na luźną gawędę na temat trzech opowieści o człowieku – który niczym na dysku twardym – zapisał się w moim umyśle, intrygując, oburzając, a przede wszystkim poruszając swoją muzyką i tekstami. Uprzedzam, że wpis jest długi, także można sobie zrobić kawę albo herbatę i dopiero wtedy zasiąść do czytania.
Czytaj dalej "Magnetyzer od „One vision”. Freddie Mercury i zespół Queen"
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami…
Jest Wigilia, 24 grudnia, godzina 01.51, a ja wciąż nie śpię i tysiące dzikich myśli kołacze mi się w głowie. I słowa refrenu kolędy –...
Czytaj dalej "A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami…"

Diomedes i sztuczna inteligencja AI Dungeon… (shitpost)

Co to jest AI Dungeon? W skrócie, to przygodowa gra tekstowa oparta na sztucznej inteligencji. Polega ona na pisaniu – wspólnie ze sztuczną inteligencją – prostego opowiadania. Gracz może wybrać gatunek, w ramach którego będzie poruszał, na przykład fantasy, może też tworzyć swoją własną historię. Na początku nadaje imię bohaterowi, którym będzie grał, opisuje w skrócie jego przeszłość i cechy charakteru.

Trojańskie opowieści. Rozdział 5 – Zaginiony królewski syn (Parys)

Parys przyglądał się swej żonie, Ojnone, szykującej wieczorną strawę. Myślami wracał do dnia zaślubin, które odbyły się rok temu. Miał wtedy piętnaście lat i nie był pewien czy jest gotowy do wzięcia na siebie tak dużej odpowiedzialności.

Bo czymże jest miłość?

Na to pytanie nie potrafił odpowiedzieć nawet dziś, po roku małżeństwa.

Trojańskie opowieści. Rozdział 4 – Zalotnicy Heleny (Odyseusz)

Zalotnicy zjeżdżali już od tygodnia. Najbardziej poważani zamieszkali w pałacu królewskim, pozostali zostali rozlokowani w domach dworzan oraz budynkach gościnnych. Dziś dotarli ostatni z nich, czyli ci który mieli najdłuższą drogę do przebycia lub jakieś wcześniejsze sprawy do ukończenia.

W pałacowym megaronie odbywała się uczta. Pora była wczesna, niedawno minęło południe.

Odyseusz usiadł w środkowej części stołu. Dopiero co przybył do Sparty, więc chciał najpierw nieco się rozejrzeć. Mało jadł, niewiele pił, za to bacznie obserwował zgromadzonych.

Trojańskie opowieści. Rozdział 3 – Ucz się, drogie dziecię moje… (Peleus)

Peleus ocknął się gdzieś na granicy jawy i snu.
W jego nozdrza wkręcał się niezbyt przyjemny, drażniący zapach. Ostry i gryzący. Cóż to jest? – pomyślał. Szybko przeanalizował znane sobie wonie i zadowolony z własnej przenikliwości stwierdził: To siarka.
Siarka? – powtórzył jeszcze raz w myślach, po czym gwałtownie się wybudził. Poczuł przyspieszony rytm własnego serca. Usiadł, oparł się na dłoniach tylko po to, by stwierdzić, że coś jest nie tak.

Trojańskie opowieści. Rozdział 2 – Troja jest tylko jedna (Priam)

Priam uważał, że Troja jest największą miłością w jego życiu.
I ta – rosnąca z każdym rokiem – fascynacja nie dorównywała żadnej innej.
Czuł ogromny pociąg do kobiet, lecz było to tylko pożądanie fizyczne. Z prawdziwą miłością nie miało nic wspólnego. Szczególnym uczuciem darzył jedynie swą żonę, Hekabe, lecz choć świadomie ofiarował jej miłość i szacunek, nigdy nie dopuścił do tego by myślała, że jest tą jedyną. Wciąż szukał romantycznych przygód, a ich pokłosiem były dzieci, rodzące się w kolejnych miesiącach oraz latach. Synowie i córki, których nawet nie próbował się wypierać.

Trojańskie opowieści. Rozdział 1 – A na Olimpie trwa zabawa (Tetyda)

Na Olimpie zaczynała się biesiada bogów, połączona ze słuchaniem muzyki i podziwianiem podrygujących w jej rytmie tancerzy.
Tetyda, nieco spóźniona weszła do sali pełnej gości. Panował tam rozgardiasz. Roznoszono potrawy i nalewano wino. Z półmisków stawianych na ławach ulatniały się smakowite zapachy. Goście tłoczyli się przy stołach, zajmując wolne miejsca. Tetyda przeciskała się między bogami i służącymi.

Trojańskie opowieści. Prolog – To ja miałem umrzeć młodo!

– To ja miałem umrzeć młodo!
Krzyk dobiegał z największego namiotu w okolicy. A potem niósł się po pustym obozowisku Myrmidonów, płosząc nieliczne ptaki, które przysiadły na starych wozach i drewnie składowanym na opał. Po chwili ucichł. Znów było słychać tylko szum fal i odgłosy walki z każdą chwilą coraz bliższe, gdyż wojska greckie cofały się w stronę własnych umocnień.