Henry Cavill zostanie wiedźminem. Czy to dobry wybór?

Henry Cavill, The Witcher, fanart
Fanart: Liściem na wietrze pisane

Na początku września, świat obiegła potwierdzona przez Netflix wiadomość, że Henry Cavill zostanie wiedźminem w nowym serialu o Geralcie. Oczywiście żyłam sobie nieświadoma tego faktu, dopóki mąż nie zapytał znienacka:

Oglądałaś „Dynastię Tudorów’?
Tak, a co?
A bo jeden z aktorów, stamtąd właśnie, zagra Geralta w serialu Netflixa.
Który?
Ten, co grał Charlesa Brandona. Kojarzysz?

No jasne, że kojarzę księcia Suffolk, największe i najgładsze ciacho serialu. Na szczęście charakteryzacja w „Dynastii Tudorów” miała się dobrze, więc ciacho z wiekiem mężniało, nabierało krzepy i zarostu na twarzy. Mimo to, wiadomość, którą uraczył mnie szanowny małżonek przyjęłam z niedowierzaniem.

Henry Cavill wiedźminem? Niemożliwe! Usiadłam i próbowałam przerobić sobie w głowie Charlesa Brandona na białowłosego Geralta. Wyczyniałam wygibasy wizualizacyjne i jakoś mi ta dobrotliwa twarz Cavilla nie chciała się przepotwarzyć w twarz lekko cynicznego, „nieludzkiego”, tajemniczego, skrytego i wreszcie doświadczonego niełatwym życiem oraz działaniem magicznych eliksirów – wiedźmina. Spasowałam…

I zawołałam w duchu: kto to wymyślił? Henry Cavill wiedźminem? No cóż, będzie dziwnie…

I to nie dlatego, że nie lubię Cavilla, a właściwie Brandona, bo tylko w tej roli miałam okazję go oglądać, ale dlatego, że czuję ogromną sympatię do postaci Geralta. Uważam, że wiedźmina trzeba umieć zagrać, żeby nie wyszła z tego kolejna chała. A Cavill w Tudorach… no cóż, nie powiem, lubiłam sobie na niego popatrzeć, ale ten fakt niewiele miał wspólnego z jego grą aktorską, bo tej w serialu zwyczajnie nie było. On tam po prostu widniał sobie w tle, przyciągał oko dzięki swej nieprzeciętnej urodzie i prezencji. Czasem wypowiedział dumnie jakąś kwestię. I to wszystko…

Choć jeśli miałabym być uczciwa, to rzec mogę, że serialowy Brandon tylko w jednym przypominał Geralta, i to nie w kwestii wyglądu lecz podejścia do życia. A mianowicie, zarówno wiedźmina jak i księcia Suffolk wyróżniała spośród innych postaci tak zwana neutralność. I to Cavillowi w Tudorach wychodziło świetnie: neutralne, niczym niezmącone spojrzenie w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji…

Być może nie doceniam należycie tego aktora i w sumie chciałabym, żeby tak było. Wszak widziałam go tylko w jednym serialu…

Dlatego postanowiłam sprawdzić, co inni internauci sądzą o Cavillu w roli Geralta. W związku z tym poczyniłam research w necie i muszę przyznać, że spotkałam się z różnymi opiniami.

Część osób niezdecydowanych, a może mniej obeznanych w tym temacie nie ma zdania. Część uważa, że aktor posiada potencjał, niewykorzystany jeszcze, lecz warto dać mu szansę, bo być może stworzy naprawdę fajną postać. Niektórzy twierdzą, że Cavill jest za ładny na wiedźmina. I tu rodzi się wielce wymowny problem, bo jak tu taka piękną buzię oszpecić bliznami? Poza tym fakt, że wygląda jak amerykański grzeczny chłopiec (aktor jest Anglikiem), nie podoba się niektórym komentującym. Choć inni idą na kompromis, pisząc, że owszem jest za mało mroczny ale może uda mu się zagrać tę rolę. Natomiast jeśli chodzi o serial, o którym wspominałam na początku wpisu i grę aktorską Cavilla w nim, to spotkałam się z dość obrazowym twierdzeniem, że Brandon jest największym drewnem Tudorów…

Pojawiły się też głosy, że obsadzenie Cavilla w roli Geralta jest całkiem sprytnym chwytem marketingowym.

Wybrano bowiem najprzystojniejszego aktora po to, żeby zainteresować serialem żeńską widownię. A poza tym, sam szum medialny związany tą decyzją, robi swoje. Przyciąga tłumy, a przede wszystkim tych, którzy nie znają twórczości Andrzeja Sapkowskiego ani gry Wiedźmin.

Henry Cavill znany jest między innymi z DCEU (Superman) oraz Kryptonim U.N.C.L.E (Napoleon Solo), ostatnio pojawił się też w Mission Impossible: Fallout. Ci, którzy widzieli go w tych dwóch ostatnich produkcjach twierdzą, że zagrał w nich całkiem nieźle, i że będzie w stanie udźwignąć rolę wiedźmina Geralta. Dodają też, że ma odpowiednie warunki fizyczne, przez co poradzi sobie ze scenami walki.

No cóż, pozostaje nam tylko czekać na emisję pierwszych odcinków, wtedy ocenimy efekty. Zdjęcia do serialu rozpoczną się w listopadzie, natomiast data premiery została ustalona na 2019 rok. Tak więc, do przyszłego roku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *